piątek, 10 maja 2013

Nie obecność...

Hei.

Piszę do Was po dość długiej przerwie. Brk postów był spowodowany brakiem pomysłów.

Czwartek 09.05

                                                                   
W czwartek nie poszłam do szkoły z tego względu,że miałam zawody lekkoatletyczne.
Na początku był bieg na 60 m w,którym miałam 2 miejsce,skok w dal,rzut piłeczką palantową oraz bieg na 600 m.
Po biegu na 60 m coś mi się stało w nogę,najpierw myślałam,że to skurcz,ale z każdym krokiem noga bolała mnie coraz bardziej. Mogłam poprosić sędziów,żeby wypisali mnie z listy,ale każdy zawodnik zbierał punkty,a potem punkty wszystkich zawodników były przeliczane na punkty dla szkoły.
Oczywiście moja szkoła zajęła I miejsce,byliśmy w wielkim szoku,ponieważ w niektórych konkurencjach  drużyna przeciwna była od nas lepsza,miała lepsze wyniki.


                                                                    Piątek 10.05
Rano ciężko było wstać z łoża,nie dość,że lekcje miałam na 8 ;c. Ale z powodu mojej nogi nie poszłam na basen i lekcje kończyłam o 10:25.
Po szkole z mamą poszłam na drobne zakupy. Kupiłyśmy pare drobiazgów( pokaże jutro wszystkie rzeczy w osobnym poście nie tyko z dzisiaj).
Po południu umówiłam się z Oliwią,poszłyśmy po Manie i krążyłuyśmy po mieście bez celu.
W biedronce kupiłyśmy paszeciki z kapustą i grzybami ohhh niebo.....
Do domu wróciłam około 19. Miło spędzony piątek,bo spędzony z fajnymi ludzmi :).
Przez ostanie tygodnie zapowiada się dużo kartkówek,testów,klejne trudne tygodnie,ale do wakcji pozostało niewiele.

   

Chciałam podziękować Darii Klik i Magdzie Klik,za wykonanie desingu oraz nagłówka na bloga xx
Tosia xx 

2 komentarze:

  1. jak można w weekend wracać do domu o 19 :o

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jaki widzisz można,jak pisałam wyżej noga mnie bolała i nie mogłam już chodzić :)

      Usuń