Dzisiaj spotkałyśmy się tzn. Ja i Mania,potem doszła do Nas Oliwia.
Jak zawsze poszłyśmy do Biedronki po małe zakupy czyli po loda rożka ;D
Po drobnych zakupach jak Tosia to określiła poszłyśmy do mnie do domu, bo ostatnio coś ciągle sama jestem. Zrobiłyśmy koktajl bananowo-gruszkowy.
Tosia zrobiła dodatkowo kakałko,posłuchałyśmy muzyki etc.
Naszła Nas ochota na coś jeszcze,czyliiii.....
KUCHNIA LIDLA!
Dzisiaj serwowałyśmy naleśniki. Na początku miały to być same naleśniki z cukrem,ale że zostało nam kakałko to roztopiłyśmy masło,miała wyjść ,,pyyszna polewa czekoladowa''.
Tosia zrobiła dodatkowo kakałko,posłuchałyśmy muzyki etc.
Naszła Nas ochota na coś jeszcze,czyliiii.....
KUCHNIA LIDLA!
Dzisiaj serwowałyśmy naleśniki. Na początku miały to być same naleśniki z cukrem,ale że zostało nam kakałko to roztopiłyśmy masło,miała wyjść ,,pyyszna polewa czekoladowa''.
Wyszło coś w tym stylu.
↓
↓
↓
↓
↓
↓
↓
↓
↓
Śmierdziało to jak prażona kukurydza,ale spalona ;D. Nie da się opisać jak to śmierdziało. Co najśmieszniejsze ta ,,czekolada" po wywaleniu do śmietnika WYŻARŁA REKLAMÓWKĘ!! oraz RĘKAWICĘ KUCHENNĄ!




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz